..
FOTOBLOG Mateusza Haładaja

56 | 77228
 
 
2010-03-01
Odsłon: 3166
 

Sycylia

Wybierając cel naszego zimowego wyjazdu, staraliśmy się znaleźć miejsce pełne atrakcji - ciekawe i możliwie ciepłe. Sycylia jako kolebka europejskiej kultury i najbardziej południowa spośród wysp Morza Śródziemnego zdawała nam się miejscem idealnym.

Kombinowany dojazd przez Rzym i Pescarę zajął nam trzy dni, ale na miejscu powitało nas wymarzone nieskazitelne niebo i temperatura przekraczająca 20 stopni. Prawdziwy raj!

Studiując przewodnik wspinaczkowy łatwo można się zorientować, że dwa główne skupiska rejonów wspinaczkowych znajdują się na południowym wschodzie i północnym zachodzie wyspy. My postanowiliśmy objechać Sycylię dookoła, co umożliwia zobaczenie wszystkich najcenniejszych skarbów architektury i sztuki począwszy od paleolitu, na renesansie skończywszy. Sycylia to prawdziwa uczta kulturalna, ale można się tutaj również trochę powspinać na skałki…

Większość z odwiedzonych przez nas sektorów to małe rekreacyjne ogródki, ale trafiliśmy także na prawdziwe perełki. Po zakończeniu zwiedzania Syrakuz można skoczyć do odległej o 20 minut jazdy Cavadonna, która nas zachwyciła najbardziej. Wprawdzie skala tej groty nie powala, ale rzeźba i estetyka oraz odludne położenie są dokładnie tym, czego szukaliśmy na rekreacyjnym wyjeździe. Wprawny wspinacz mógłby wykosić wszystkie tutejsze linie w ciągu kilku dni, na szczęście miejscowi wspinacze przygotowali kilka niespodzianek i tuż za rogiem można znaleźć dwa całkiem nowe sektory…

Warto polecić otwartą niedawno przez Austriaków ścianę Sleeping Wall położoną niedaleko Trapani (podobno niebawem mają zostać uruchomione bezpośrednie połączenia lotnicze między Polską a Trapani). Nam niestety nie było dane zakosztować czterdziestometrowych dróg sektora biegnących po przyklejonych naciekach, ponieważ po tygodniu naszego pobytu słoneczna aura się popsuła (styczeń to deszczowy okres na wyspie).

Największym sektorem jest położony nad Palermo mur Bausso Rosso. Około 100 linii przecina ciemnopomarańczowe urwisko wystawione wprost na milionową metropolię. Tutejszy klimat jest dość absurdalny ze względu na otaczające sąsiedztwo zdegradowanych przedmieść, jednak tutejsze niesamowite nacieki skalne można chyba porównać tylko do tych z Kalymnos… Poezja formy (pod warunkiem, że nie obracamy się za siebie).

W pobliżu znajduje się jeszcze kilka sektorów, lecz ich nieatrakcyjne sąsiedztwo sprawiło, że razem z Elą skupiliśmy się tylko na Bausso Rosso.

Obecnie na Sycylii znajduje się kilka dużych rejonów wspinaczkowych, a najtrudniejsze propozycje to zaledwie ósemki b, ale eksploracja tego miejsca postępuje dosyć szybko, a przewodniki nie są na bieżąco aktualizowane. Warto wesprzeć się internetem, bo można tam trafić na godne cele.

Dwa tygodnie to absolutne minimum jeśli oprócz wspinania chce się poznać kulturę hellenistyczną i zobaczyć słynne mozaiki w Montreale, Cefalu i Palermo.

Tym razem pogoda nam nie dopisała (tydzień słońca, po którym nastąpiła wielka zlewa), co przełożyło się na brak wspinania. Niemniej udało nam się zobaczyć sporo ciekawych skał, tutejszy potencjał wspinaczkowy dorównuje, a może i przewyższa to, co można spotkać na Majorce lub Sardynii.


 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
ZAPISZ
 
Michał 2010-03-09 09:56:20
Hej. Sycylia nie jest najbardziej południową wyspą Morza Śródziemnego:) Fajne fotki. Pozdro.


Archiwum wpisów
 

Pn

Wt

Sr

Czw

Pt

So

Nd