..
FOTOBLOG Mateusza Haładaja

56 | 87263
 
 
2011-07-13
Odsłon: 971
 

Pierwsza wizyta na Franken

Mimo usilnych prób, mimo dużego zapasu mocy i mimo sprzyjających warunków nie udało mi się uporać z zeszłorocznymi porachunkami. Tak to już jest, że na Franken niby nawet jak jest zapas, to do pełnego sukcesu potrzeba jeszcze trochę szczęścia… Mój worek przejść jest tym razem pusty, ale wyjazd niewątpliwie dał dużo nadziei - moja czteromiesięczna kontuzja odeszła już chyba w zapomnienie. Teraz krótka regeneracja i dalsza praca nad stalowymi paluchami, a już niedługo powrót na europejski Camp4 u Marthy :-)

 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
ZAPISZ
 


Archiwum wpisów
 

Pn

Wt

Sr

Czw

Pt

So

Nd