Cztery dni laby postanowiłem wykorzystać na spontaniczny wyjazd do Frankenjury. Wraz z Krzysiem, Alkiem i Maćkiem ruszyliśmy na zachód z entuzjastycznym nastawieniem, jednak Bawaria przywitała nas rzęsistym deszczem. Nie ostudziło to naszego napalenia na wspin, a po pierwszym dniu taplania w błocie i mchu zrobił się „warun”. Krzychu napadł na Zwei Muskeltiere, jak się miało później okazać – wymagające 8a, Alek z Maćkiem rzucali się na wszystko w celu zebrania jak największego koszyka przejść. Ja myślami byłem na posępnym Kanzelfelsie, gdzie miałem do odrobienia pracę domową sprzed roku. Pierwszy dzień prób na Fredzie rokował szansę powodzenia. Druga szansa pojawiła się ostatniego dnia. Godzinę przed planowanym powrotem wpiąłem się do łańcucha pięknej dyszki plus kończąc tym samym porachunki z wymagającym bulderowym pasażem. Jak to bywa w tych chwilach, przychodzi entuzjazm do dalszego wspinania, tym czasem obowiązki wzywają - wracam, by dokończyć swój dyplom.
Fred Feuerstein 10+ ( 8b+ - 8b+/c) RP (w sumie 2 tygodnie walki)
Esoterik & porno 9+ OS
Mimo napiętego grafiku wspinaczkowego udało się zebrać również pokaźną liczbę zdjęć dokumentujących nasze cztery dni na Franken.
Copyright © 2014 by gorskieblogi